Zapiski o Wełniaczkach czyli szydełkowych misiach oraz innych robótkach szydełkowo - drucianych, wykonanych w mojej pracowni Niebieski Kot.

Tildowe zabawki

sobota, 20 marca 2010

Wracam po małej przerwie do pisania bloga. Zaniedbałam go ostatnio tak jak i czytanie innych blogów. A wszystko przez mały remont (i ogromny po nim bałagan), który właściwie się już zakończył, ale jeszcze pozostało mi parę rzeczy do posegregowania i poukładania.  Ale to już powolutku sobie zrobię. Teraz z czystym sumieniem mogę zabrać się za drutowanie i szydełkowanie oraz szycie króliczków :) W końcu muszę się jakoś zrelaksować po tym całym tapetowaniu itp. itd. :) Najlepszym relaksem będzie właśnie dzierganie. Niedawno w moim wyremontowanym pokoju pojawiła się nowiutka komoda z Ikei z czterema ogromnymi szufladami i dwiema mniejszymi. Zamieszkały w niej pięknie posegregowane przeze mnie motki włóczek. Niesamowitą radość miałam podczas układania tych wełenek. Jednak nie wszystkie się pomieściły i nadal wiele pozostało pochwanych w tekturowych pudłach. Nagromadziłam tego trochę ;)

Teraz jeszcze chciałam pokazać króliczka którego uszyłam przed remontem.

króliczek w żółtym ubranku

uszyty królik tilda

słoneczny królik

króliczek tilda

 

A to zdjęcie grupowe :)

dwa króliczki tilda

Dobrze, że wiosna już nadchodzi bo zima baaaardzo mi obrzydła. No i dni są już coraz dłuższe. Od razu człowiek inaczej patrzy na świat :)

środa, 03 marca 2010

Kolejny króliczek ukończony. Właściwie są dwa, ale dzisiaj pokażę tylko jednego.

króliczek w zielonym ubranku

zielony królik Tilda

Królik tilda w zielonym ubranku

ręcznie uszyty królik

wiosenny królik Tilda

Królik ma ubranko w kolorze zielonym, bo bardzo tęsknię już za wiosną. Materiał znalazłam w jakiś starych zapasach, a teraz  w sam raz się przydał. Drugiego zaprezentuję jutro. Troszkę to trwało, bo w międzyczasie zaczęłam remont jednego z pokoi. W ten sposób rozpoczęłam wiosenne porządki :) Czasu wolnego mam teraz nie za wiele. Mnóstwo wynoszenia, dźwigania. Ręce bolą i dlatego wieczorami nie mam już zbyt dużej ochoty na robótki ręczne ;) Myślę jednak, że za dwa lub trzy tygodnie powinnam się już uporać z najważniejszymi rzeczami, czyli tapetowaniem, malowaniem sufitu i wniesieniem mebli (plus złożenie dwóch komód z szufladami). Potem zostanie już tylko układanie rzeczy w szafkach, regałach  i komódkach, czyli to co lubię najbardziej, bo większość tych rzeczy stanowią książki o robótkach no i włóczki :) Muszę je na nowo przejrzeć, posegregować - zrobić taki mały remanencik.

No to zmykam, bo remoncik czeka ;)

środa, 24 lutego 2010

Jak dobrze, że dzień jest coraz dłuższy, bo pracy mam tyle że hej! W sobotę zaczęłam szyć króliczki. W niedzielę wypełniałam zszyte kawałki materiału.

kawałki kóliczków

Teraz muszę je pozszywać ze sobą aby powstały z nich króliczki. Zrobiłabym to pewnie w poniedziałek, ale niestety wypadło mi nagle inne pilne zajęcie. Zgodziłam się pomóc szwagrowi złożyć łąbędzia modułowego origami na konkurs. Zajęło mi to prawie dwa dni, ale łabądek pomyślnie został ukończony i ma się świetnie! W piątek się dowiem czy moja pomoc się na coś przydała, bo będą wtedy ogłoszone wyniki. Teraz już spokojnie mogę wrócić do moich zaczętych króliczków. Dzisiaj kupiłam troszkę koronek i tasiemek, żeby ładnie wykończyć ubranka. No i troszkę maleńkich guziczków. Mam nadzieję, że jutro już pozszywam korpusiki. Chociaż może być z tym różnie, bo zamierzam też pójść do najbliższego Lidla i zobaczyć jakie włóczki można nabyć. Od czwartku mają być w sprzedaży. Jak znam życie (no i siebie oczywiście) pewnie kupię troszkę motków, bo jak zwykle się przydadzą na nowe misie czy skarpetki :) Po przyjściu do domu będę musiała je pooglądać no i znaleźć dla nich troszkę wolnego miejsca, z kórym niestety jest coraz gorzej ;) Jak coś kupię to pokażę na blogu. Teraz już kończę, bo oczka troszkę mi się kleją. Mój Pirat już od godziny śpi na sofie.

sobota, 20 lutego 2010

Ostatnio pisałam o kupionych książkach z wzorami zabawek Tilda. No i w czwartek zabrałam się za szycie! Najpierw zrobiłam szabloniki a potem już tylko szyłam i szyłam.... Na początku nie było łatwo ale potem już było tylko lepiej. Po paru godzinach powstał mój pierwszy tildowy króliczek :) Ma on około 27 cm. Jak na początek, wyszło mi nawet nieźle.

króliczek Tilda

Króliczek Tilda uszyty przeze mnie

królik w czerwonym ubranku

mały królik Tilda

Królik nie jest  może doskonały, ale sądzę, że następne uszyję o wiele szybciej i lepiej ;)

Nabrałam dużej ochoty na dalsze szycie :) Dlatego też wczoraj pojechałam do Ikei i kupiłam troszkę kolorowych materiałów. Po drodze zajrzałam jeszcze do sklepu z resztkami materiałów i wyszłam stamtąd z całą ich siatką. Dzisiejsze popołudnie zamierzam więc spędzić przy maszynie popijając pyszną kawę :)

Zakładki:
A to inne moje blogi dotyczące rękodzieła
BLEIKUR pracownia: mają w ofercie oryginalne guziki a także akcesoria do filcowania.
Czasem się przydaje
Dla miłośników psiaków i kotów
Kulinarnie
Obcojęzyczne na temat dzierganych robótek :)
Sklepy z włóczkami i dodatkami
Tu zaglądam

Number of online users in last 3 minutes Number of online users in last 3 minutes