Zapiski o Wełniaczkach czyli szydełkowych misiach oraz innych robótkach szydełkowo - drucianych, wykonanych w mojej pracowni Niebieski Kot.
poniedziałek, 27 lipca 2009

Ostatnio nie miałam czasu na pisanie. Wybaczcie :) Nagromadziło sie wiele spraw i to było powodem niepisania. Tydzień temu miałam egzamin na mianowanie no i udało się!!! Jestem z tego faktu bardzo zadowolona. Ale stres był duży i cieszę się, że mam to już za sobą. Teraz będę mogła w spokoju zająć się moją radosną twórczością. No może nie tak od razu. Bo jeszcze mały remoncik pokoju mnie czeka. Zaczęłam już wynosić regały i rzeczy. Dużo tego. Ale może już w przyszłym tygodniu będzie po wszystkim i zabiorę się za sprzątanie. Póki co, wieczorami zamierzam teraz odpoczywać z drucikami lub szydełkiem w rękach, bo zaniedbałam dzierganie troszeczkę. No i pojawiło się pytanie, co tym razem rozpocząć? Szaliczek z warkocza, czy może skarpetki na 5 drutach, a może podokańczać zaczęte misie? No i czy robić szydełkiem czy może podrutować? Z takim małym niezdecydowaniem walczę od trzech lub czterech dni :) Pewnie to przez zmęczenie przygotowywaniem się do egzaminu i obecny remont. Czytając przepisy prawa oświatowego myślałam co bym chciała właśnie dziergać zamiast czytać. Wtedy miałam ochotę na skarpetki. A teraz kiedy wieczory wolne, to dopadło mnie to nielubiane przeze mnie twórcze niezdecydowanie. Pewnie zacznę kilka rzeczy naraz i to będzie najlepszym rozwiązaniem na dzień dzisiejszy. Oby potem starczyło mi tylko zapału na skończenie zaczętych robótek, bo poncho z kwiatków nadal ma niepochowane niteczki i czeka na zrobienie zdjęcia. Pożyjemy, zobaczymy... Tyle na dzisiaj, bo wieczór się zbliża, a chciałabym cosik zacząć dziergać. Niebawem napiszę na co się zdecydowałam w pierwszej kolejności.

20:05, robaczek15
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 07 lipca 2009

Za oknem świeci słońce, powiewa lekki wietrzyk. Taką pogodę lubię latem najbardziej. Niebawem będę się cieszyć latem całkowicie. Póki co wisi nade mną myśl o nadchodzącym egzaminie. Wczoraj otrzymałam już powiadomienie o jego terminie. Ma być 21 lipca, a więc niebawem będę miała to z głowy - oby tylko z pozytywnym wynikiem ;) Wtedy też będę mogła bezkarnie oddać się moim kochanym robótkom. Dzisiaj chciałam skrobnąć parę zdań na temat wełnianych skarpetek. Otóż jakiś czas temu zapragnęłam pojąć tajniki robienia skarpetek na 5 drutach. Przeglądając moją podręczną biblioteczkę, natknęłam się na instrukcję robienia skarpetek, ale na 2 drutach. No i postanowiłam spróbować na początek zrobić właśnie takie. Zakupiłam w tym celu w IINTER - FOX specjalną wełnę na skarpetki. Włóczka jest wielokolorowa. W trakcie robienia na drutach powstają kolorowe paski, co bardzo fajnie wygląda na skarpetkach. Co do instrukcji robienia skarpetek - znalazłam ją w książce: Robótki na drutach dla początkujących autorstwa Luise Roberts i Kate Haxell. Polecam ją wszystkim poczatkującym, którzy pragną zrobić samodzielnie pierwsze wełniane skarpetki. Robi się je szybko i łatwo. Na koniec trzeba tylko je z boku pozszywać. Teraz po zrobieniu pierwszej pary mam zamiar zrobić kolejne, ale z wprowadzeniem pewnych zmian, jak np. długość ściągacza.

wełniane skarpetki zrobione na drutach

skarpetki z kolorowej włóczki

lewa skarpetka

dwie kolorowe skarpetki zrobione na 2 drutach

widok z góry na obie skarpetki

bok lewej skarpetki

obie skarpetki

No i tak się właśnie prezentują. Pewnie kolejne będą ładniejsze, ale muszę przyznać, że z tych jestem zadowolona. Wyszły lepiej niż się spodziewałam. Włóczka okazała się wydajniejsza. W opisie widniało, że motek starczy na jedną parę, a ja zużyłam tylko pół motka. Koszt: 8 zł, więc niewiele za jedną parę ;)

miłego popołudnia :-)

 

niedziela, 05 lipca 2009

Dzisiaj zgodnie z obietnicą chciałam pokazać drugi szaliczek, tym razem wydzieregany z Luny. Muszę przyznać, że podoba mi się. Ta włóczka jest idealna na tego rodzaju robótki. Spowodowała, że szaliczek jest mięciutki, nie gryzie w szyję no i co chyba najważniejsze - pięknie się prezentuje. Dzierga się z Luny dobrze, tylko z pruciem (jeśli zajdzie taka konieczność) są problemy, jak to z tego rodzajami włóczek bywa. Ale dosyć pisania. Pora pokazać zdjęcia. Oto one:

delikatny szaliczek zrobiony szydełkiem

szydełkowy szaliczek z Luny

azurowy szaliczek z zielonej włóczki

Teraz możecie zobaczyć (zwłaszcza osoby początkujące) jak różnie może wyglądać robótka wykonana według tego samego wzoru ale z różnych włóczek. Różnica jak dla mnie jest duża. Ten jest delikatny, leciutki, ma 165 cm długości. Robiłam go z pojedynczej nitki Luny (Moteczek robiła podwójną nitką), szydełkiem nr 3. Wyszło mi niecałe pół motka.

Miłego niedzielnego popołudnia :)

piątek, 03 lipca 2009

Witajcie kochani :)

Za oknem trochę wyczekiwanego słońca nareszcie! Szkoda tylko, że jest tak duszno i burzowo ;(  Nic się nie chce człowiekowi robić. Niebawem mam ten nieszczęsny egzamin na mianowanego. Czytam więc (a właściwie tylko próbuję) przepisy prawa oświatowego. Ciężko wchodzi mi to do głowy! Wieczorami natomiast dziergam, chociaż i ta czynność mnie troszkę męczy w te duszne dni. Ile bym dała, żeby znaleźć się teraz nad morzem! No coż... Marzenie... Może w przyszłym roku jak się uda odłożyć troszkę pieniędzy. Pisałam niedawno, że zabrałam się za szydełkowanie szaliczka Boa. Dzisiaj pokażę prototyp. Nie jest zbyt efektowny, bo dziergany z włóczki pierwszej lepszej jaka nawinęła mi się pod rękę. Chciałam się zorientować jak się go szydełkuje. Robi się go szybko, bo wzór niezbyt skomplikowany. Po skończeniu pierwszego, zabrałam się za drugi, tym razem z Luny. Ten drugi pokażę może jutro lub w niedzielę, bo zdjęcia też już poczyniłam. A poniżej zdjęcia pierwowzoru:

szydełkowy szaliczek Boa

ciemnozielony szaliczek

zielony szaliczek wykonany szydełkiem

Opis i wzór wykonania znalazłam na blogu Moteczka. W robocie mam kolejny trzeci już egzemplarz, ale robiony z żółtego cieniutkiego akrylu.

Jeszcze kilka danych: szaliczek ma 150 cm długości. Robiłam go szydełkiem nr 3 z Peonii. Zużyłam chyba pół motka - nie wiem dokładnie bo motek miałam już rozpoczęty.

Miłego popołudnia :)

Zakładki:
A to inne moje blogi dotyczące rękodzieła
BLEIKUR pracownia: mają w ofercie oryginalne guziki a także akcesoria do filcowania.
Czasem się przydaje
Dla miłośników psiaków i kotów
Kulinarnie
Obcojęzyczne na temat dzierganych robótek :)
Sklepy z włóczkami i dodatkami
Tu zaglądam

Number of online users in last 3 minutes Number of online users in last 3 minutes