Zapiski o Wełniaczkach czyli szydełkowych misiach oraz innych robótkach szydełkowo - drucianych, wykonanych w mojej pracowni Niebieski Kot.
poniedziałek, 31 maja 2010

Ciągle pada i pada.... Czy będą jeszcze słoneczne dni? Już męczy mnie ta ponura aura. Nawet szydełkować mi się już przestaje chcieć i pisać notek na blogu. Brakuje mi energii. Dobrze, że jeszcze filiżanka kawy mi czasem pomaga. Dzisiaj chcę Wam pokazać kolejnego misia. Ma na imię Staś. Cały wykonany jest z włóczki Capri. Spodenki ma natomiast wydziergane z jakiś moteczków kupionych kiedyś na allegro. Wełniaczek ma około 33 cm wzrostu. Zdjęcia niezbyt wiernie oddają kolorystykę, ale niestety nie potrafię przy takiej pogodzie zrobić lepszych fotek. W rzeczywistości kolory misia i spodenek są ładniejsze i żywsze.

szydełkowy Staś

misio Staś z włóczki Capri

wełniaczek Staś

niebieski miś

niebieski Staś

włóczkowy niebieski miś

Jeszcze kilka misiów zamierzam wydziergać z włóczki Capri, gdyż mam trochę jej zapasów. I zamierzam, tak dla odmiany, zrobić też kilka malutkich wełniaczków. Oby tylko chęci mnie nie opuściły!

piątek, 28 maja 2010

Nareszcie słońce wyjrzało zza chmur. Oby tylko takie słonecznie dni teraz były! Ale nie o pogodzie miało być. Dzisiaj chcę pokazać kolejnego włóczkowego misia. Jest to wełniaczek (wełniaczka?) o imieniu Wioletka. Zrobiona oczywiście szydełkiem z fantazyjnej włóczki w kolorze lila. Nie napiszę z jakiej dokładnie, bo zapodziałam gdzieś banderolki. W każdym bądź razie jest ona bardzo kudłata i przyjemna w dotyku. Sukieneczka natomiast jest wydziergana z włóczki akrylowej w kolorze pięknego różu. Miś ma około 30 cm długości.

miś w różowej sukience

miś z kudłatej wełenki

misia wioletka

ręcznie zrobiony miś

główka misia

To tyle, bo zmęczona coś dzisiaj jestem. Oczy mi się już kleją, więc chyba niebawem się położę. Dobrej nocki!

środa, 26 maja 2010

Wełniaczek z numerem *2* ma na imię Julek. Powstał z trzech motków włóczki Capri. Ubrany w spodenki, czapkę i pomponiasty szaliczek. Miś jest spory, bo ma około 35 cm długości.

misio z włóczki Capri

profil misia

miś Julek

miś w wełnianej czapeczce

miś w bezowych kolorkach

Następna w kolejce jest Wioletka :)

To tyle na teraz. Zmykam, bo mam trochę rzeczy do zrobienia, a czasu malutko...

p.s. Wszystkiego najlepszego dla wszystkich mam tu zaglądających :)

niedziela, 23 maja 2010

Chwilę mnie nie było. Ciągle coś jest do zrobienia, ale nareszcie mogę Wam pokazać pierwszego wełniaczka z tych ostatnio szydełkowanych. Jest to jednocześnie także pierwszy miś, który będzie miał swoją metryczkę czyli numerek i imię. Każdy następny też będzie numerowany i ładnie nazwany. Wszystkie będą wkrótce do kupienia. A teraz zdjęcia:

różowy miś

miś z różowej włóczki

szydełkowy miś

wydziergany miś z fantazyjnej włóczki

miś i kot

Pirat z misiem

miś z kotem

Misio a właściwie misia ma numerk *1* i na imię Rózia [to było oczywiste jak tylko powstała] :) Ma 28 cm długości. Wykonana z trzech motków fantazyjnej włóczki zakupionej w Lidlu. Jest to prawdziwa elegantka. Piratowi bardzo przypadła do gustu, chociaż nie jest kotką :)

Kolejny wełniaczek już czeka na swoją prezentację na blogu.


piątek, 14 maja 2010

Dzisiaj nie pokażę nowych wełniaczków, gdyż są jeszcze nie skończone. Nadal dziergam kolejne łapki, nóżki, główki, brzuszki, dzięki czemu włóczek powolutku ubywa. Zszywam je na bieżąco. Potem hurtem chcę misiakom wyszyć noski, przyszyć oczka. Tak więc proszę jeszcze o odrobinę cierpliwości tych którzy chcą zobaczyć nowe wełniaczki. Już niebawem je zaprezentuję na moim blogu. Napiszę tylko, że będzie to spora gromadka. Pogoda sprzyja tworzeniu, więc zaraz wracam do szydełkowania.

niedziela, 09 maja 2010

Ostatnio rzadziej cosik tu zaglądam. Powód bardzo banalny: w każdej wolnej chwili czasu dziergam moje wełniaczki. Jak już wcześniej pisałam, muszę przerobić troszkę włóczkowych zapasów. Parę dni temu otrzymałam paczkę z włóczkami z Inter-Fox. Miałam na razie nie zamawiać nowych moteczków, ale po prostu nadarzyła się okazja. Włóczka Capri była w promocji [prawie 50% tańsza] więc żal byłoby nie skorzystać. Dodatkowo otrzymałam niedawno maila z propozycją wzięcia udziału w imprezie z okazji Światowego Dnia Misia, które odbędzie się w listopadzie. O szczegółach nie będę pisać, żeby nie zapeszyć. Ale jak wszystko dobrze pójdzie będę mogła zaprezentować swoje wełniaczki szerszej grupie ludzi. Bardzo mnie to cieszy. Zachęciło mnie to również do dalszego tworzenia misiów. Poniżej pokazuję na jakim etapie są prace wełniaczkowe:

nieskończone misie

wełniaczki do skończenia

Mam już kilka prawie skończonych. Jedne są tylko pozszywane, drugie mają już noski i oczka, a inne dopiero w częściach. Będą różne, duże i małe. Do listopada muszę ich stworzyć dosyć sporo, ale czasu jeszcze jest trochę, więc na pewno powstanie z nich spora gromadka. Lubię ten moment kiedy miś jest pozszywany i  ma już przymocowane nosek i oczka. Wtedy mam wrażenie, że taki wełniaczek dostaje swoją duszyczkę i zaczyna żyć :) Potem pozostaje mi jeszcze wymyślić mu ubranko, co sprawia dużo radości. Każdy z tych obecnie tworzonych będzie miał swoje imię i numerek. Do tej pory nie liczyłam misiów, które zrobiłam, a potem rozdałam bądź sprzedałam. Pozostały mi tylko zdjęcia. Teraz chcę to zmienić. Każdy wełniaczek będzie miał swój numerek. Przyszło mi to do głowy po przeczytaniu notki Moniki na jej blogu Pokój z kominkiem. Ona wszystkie uszyte przez siebie króliczki liczy. Jest to bardzo fajny pomysł. Wtedy dopiero wiadomo ile króliczków czy misiów powstało. Teraz zmykam do kuchni po małą kawę i zabieram się za kończenie misiów.

Słonecznej niedzieli Wam życzę, choć na to się nie zanosi. Ciągle jest pochmurno i deszczowo. Ale może w końcu słońce się pokaże?

środa, 05 maja 2010

Troszkę zwlekałam z pokazaniem bezrękawnika, bo czekałam ze zrobieniem zdjęć na choćby odrobinę słońca. Niestety na słoneczny dzień póki co się nie zanosi, więc fotki porobiłam dzisiaj. Są kiepskie ale widać co nieco ;) Poniżej jedna z nich:

bezrękawnik z Elian alpaca

Wykonałam go z Elian alpaca kupionej kiedyś u Uli w Zamotane.pl. Poszło sześć całych moteczków. Podobny bezrękawnik już kiedyś robiłam KLIK. Ten niebieski jest troszkę węższy i krótszy. Brzegi przy otworach na ręce wykończyłam na drutach tym samym ściegiem co bezrękawnik. Ścieg bardzo prosty, bo same oczka prawe. Tylko golfik  i  brzegi (ponieważ robione w kółko) robione prawymi i lewymi oczkami: rzędy nieparzyste - oczka prawe, rzędy parzyste - oczka lewe. W opisie oryginalnym zalecano wykończenie oczkami ścisłymi (szydełkiem). Teraz wracam do dziergania wełniaczków. Zapasy włóczek już dawno się o to proszą. Lada dzień może już jakiegoś zaprezentuję :) Tym bardziej, że taka smętna pogoda sprzyja robótkom, którymi z przyjemnością zajmuję się przy filiżance pysznej i aromatycznej kawy.

Zakładki:
A to inne moje blogi dotyczące rękodzieła
BLEIKUR pracownia: mają w ofercie oryginalne guziki a także akcesoria do filcowania.
Czasem się przydaje
Dla miłośników psiaków i kotów
Kulinarnie
Obcojęzyczne na temat dzierganych robótek :)
Sklepy z włóczkami i dodatkami
Tu zaglądam

Number of online users in last 3 minutes Number of online users in last 3 minutes